Bracia zaś, którzy udają [się do niewiernych niech] nie wdają się w kłótnie ani spory, lecz winni być poddanymi "wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga" (1 P 2, 13) i przyznawać się do wiary chrześcijańskiej.

16 czerwca 2019, Bimbo, RCA
16 czerwca 2019, Bimbo, RCA
Data: 2019-06-20

Kilka słów o chłodnym afrykańskim lecie. Paradoksalnie, im bliżej kalendarzowe lata, tym bardziej „psuje nam się pogoda”. Coraz więcej chmur, chłodnych dni i obfitszych opadów deszczu. Nie żeby było jakoś zimno i paskudnie, ale na pewno „brakuje” nam afrykańskich upałów. Otoczenie jednak staje się bardziej kolorowe a to raduje oczy. Zasiane krzewy i kwiaty zaczynają okazywać oznaki życia i pnąca się w górę trawa staje się przyjaznym siedliskiem komarów.

 

Wraz z nową sytuacją pogodową przyszły nowe wezwanie, rzekłbym, stricte afrykańskie. Problem wody z ostatnich miesięcy zdawał się już być rozwiązany, ale okazało się że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Tym razem jednak to nie brak wody w studni, a brak prądu w gniazdu, który miałby zasilić pracującą pompę. Oto przez kilka dni, bodajże 4 lub 5, nie mieliśmy prądu z miasta. Zważywszy, że słońce nie świeciło zbyt mocno i nie ładowało akumulatorów przez baterie słoneczne, mieliśmy krucho z prądem. Pierwszy dzień jakoś żeśmy to puścili płazem, no bo „zdarza się”. Jednak kolejne godziny przysparzały więcej problemów – lodówki zaczęły się rozmnażać no a wspomnianej już wody nie można było pompować. Po dwóch dniach ludzie z dzielnicy zaczęli się burzyć i zablokowali główną drogę, w ramach protestu, by zwrócić na siebie uwagę i przyspieszyć naprawę wadliwego transformatora. Co stało się z owym transformatorem? Otóż krążyły wieści, że transformator w Gobongo, dzielnicy Bangui zamieszkałej przez „wielkich ludzi tego świata” uległ uszkodzeniu. Cóż więc postanowiono? Zabrano ową część z transformatora w Bimbo, by czym prędzej dostarczyć światła zaciemnionej części miasta. Taki stan rzeczy pozwala zrozumieć wzburzenie mieszkańców naszej dzielnicy. Blokada głównej drogi przyniosła szybkie efekty. Od wczoraj lodówki chodzą a woda z kranu płynie strumieniami.

 

(Po trzech dniach niepisania, podejmuję wątek na nowo… Mamy dziś 20 czerwca).

W kwestii wody mieliśmy też jeszcze inne wyzwanie. Otóż po ostatnich perypetiach z wodą – sprzed bodajże dwóch miesięcy – byliśmy zmuszeni wymienić naszą pompę głębinową. Zainstalowaliśmy wówczas nową i cieszyliśmy się dostępem do wody. Jednak nie długo i nie w pełni. Od kiedy mamy nowy budynek na naszym placu, postanowiliśmy zainstalować na trzecim piętrze zbiornik, który dostarczałby wodę do pomieszczeń nowego domu. Początkowo wszystko funkcjonowało dobrze. Zauważaliśmy jednak że co jakiś czas woda pompowana ze studni głębinowej (43m) nie dociera do zbiornika na trzecim piętrze. Podejrzewaliśmy że rury się zapowietrzają, gdy woda zostaje wypróżniona ze zbiornika głównego. Kombinowaliśmy na różne sposoby. Czasami coś pomogło, czasami nie. Nie było jednak rozwiązań długoterminowych. W końcu postanowiliśmy sprawdzić moc nowej pompy. Okazało się, że była ona dostosowana do wypompowywania wody na wysokość 50m. Dodawszy jednak do 43 metrów głębokości trzy piętra domu, które trzeba było pokonać by dotrzeć do zbiornika na wodę, stało się oczywiste, że pompa nie dawała rady. Wczoraj zmieniliśmy pompę (na szczęście br. Remo miał w zanadrzu inną pompę, przeznaczoną na jeden z jego placów budowy, gdzie pompa o mniejszej mocy wystarczała. Brat zgodził się by wymienić się pompami) i problem został rozwiązany.

 

Poza prądem doskwiera nam inna sprawa, która jeszcze nie znalazła rozwiązania. W woli wyjaśnienia. Paliwo którego używamy w Środkowej Afryce importowane jest z Kamerunu. Koncern jest francuski, o nazwie Total. W ostatnich dniach jednak, jedno z miejsc dystrybucji w Kamerunie zajęło się ogniem. Automatycznie obcięto dostawę paliwa do RCA. W ten to sposób na stacjach zaczyna brakować benzyny. Nie żeby jej nie było… Ponoć są jakieś rezerwy, ale oczywiście pojawiły się obostrzenia. Benzyna podrożała dwukrotnie. Kosztuje teraz ok 1500 CFA za litr, czyli ok 10 złotych. Są także narzucone limity ilościowe i czasowe: Nie można kupić na zapas oraz nie o każdej godzinie dnia. Sytuacja z ropą jest nieco lepsza. Póki co jest i cena się nie zmieniła, ale nie wiemy czy ten stan rzeczy też się nie zmieni. Tak to jest, gdy cała gospodarka państwa zależy od sąsiadów – bliższych i dalszych.

 

Są jednak i radosne wieści. W ostatnim tygodniu dostałem wiadomość od Militia Christi Education, organizacji która zaoferowała nam dostawę książek. Potwierdzili wysyłkę 5 (pięciu!) paczek z książkami. Pierwszą turę przesłali końcem maja i wedle ich wyjaśnień powinniśmy ją otrzymać w ciągu miesiąca. Zawiera ona dwa kartony, łącznie 86 książek. Druga przesyłka to trzy kartony z 125 książkami. Na naszej liście zamówień zakreśliliśmy ponad 350 książek. Otrzymamy 211, więc jestem bardzo zadowolony. Czekamy z niecierpliwością… a w stolarni poganiamy pracowników by przygotowali biblioteczkę.

 

W temacie formacji nieco więcej oddechu. Choć młodzi nie wyjeżdżają na jakieś wielkie wakacje – postulanci idą na tydzień (pierwszy rok) lub dwa tygodnie (drugi rok) a z dwóch profesów czasowych tylko Maxime ma w tym roku urlop – jeden miesiąc, najprawdopodobniej w sierpniu, gdy już zakończy swą edukacje i obroni pracę. Niemniej jednak zmieni się nieco charakter naszych zajęć. Będzie więcej pracy fizycznej i studium indywidualnego – zwłaszcza w dziedzinie języka francuskiego. W najbliższą niedzielę zakończymy także spotkania z aspirantami. Część z nich jest właśnie w trakcie pisania egzaminów maturalnych! Z aspirantami rozpoczniemy spotkania dopiero w październiku, ale w trakcie wakacji ufam że uda nam się podtrzymać kontakt. Przede wszystkim przez lipcową pielgrzymkę oraz przez spotkania weekendowe – dla chętnych. Każdy z nich może spędzić z nami weekend. Wystarczy że zapowie się kilka dni wcześniej. Oczywiście chodzi o aspirantów których już znamy i którzy byli z nami już co najmniej przez 4-5 miesięcy.

 

Dla nas zaś, centralnym wydarzeniem najbliższych tygodni jest kapituła Fundacji (początek sierpnia, jak się wszyscy zjadę), która poprzedzi kapitułę prowincjalną w Kongo Demokratycznym, na której Kordian, jako nasz reprezentant, będzie obecny.

 

Pośród zdjęć z odnowienia ślubów przez Maxime-a i Dominique-a, są także zdjęcia z poświęcenia naszego nowego domu, już zamieszkałego i już prawie skończonego ; )

 

Tymczasem życzę Wam pięknych wakacyjnych miesięcy! Niech Bóg rozpromieni nad Wami swoje Oblicze i obdarzy Was pokojem! +