Bracia niech niczego nie nabywają na własność (...) I jako pielgrzymi i obcy na tym świecie, służac Panu w ubóstwie i pokorze, niech ufnie proszą o jałmużnę, i nie powinni wstydzić się tego, bo Pan dla nas stał się ubogim na tym świecie.

60 lat gorliwej służby
60 lat gorliwej służby
Data: 2016-04-04

 



Spośród wielu osób, które naznaczyły międzywojenne lata historii prowincji panewnickiej, swoje znaczące miejsce w tym gronie zajmuje o. Augustyn Gabor. Dzisiaj, choć jego imię nie figuruje w katalogu zmarłych prowincji gdyż zmarł jako formalny członek prowincji św. Jadwigi to przecież nie sposób nie pamiętać współbrata, który przyczynił się do jej odrodzenia, w niej spędził swoje najlepsze lata i której był prowincjałem.



Franciszek Gabor urodził się 8 grudnia 1878 r.w Suchych Łanach (Sucholohna) koło Strzelec Opolskich w rodzinie Wincentego i Alojzy Grüner. Nic nie wiemy o jego rodzinie choć zapewne była związana z sanktuarium annogórskim i to w jego cieniu wzrastało powołanie młodego Franciszka. Prawdopodobnie, jak wielu innych przyszłych śląskich franciszkanów z prowincji św. Jadwigi, ukończył kolegium serafickie w Harreveldzie, w Holandii. Po jego ukończeniu, jako siedemnastoletni młodzieniec wstąpił do zakonu 28 sierpnia 1895 r.przyjmując wraz z habitem zakonnym imię brat Augustyn. Nowicjat mieścił się wówczas w Warendorfie pod Düsseldorfem. Tam też, 30 sierpnia następnego roku, złożył pierwszą profesję zakonną. Śluby uroczyste złożył 3 września 1899 r.Studia seminaryjne odbywał w prowincji saksońskiej i po ich ukończeniu przyjął we Wrocławiu święcenia kapłańskie 21 czerwca 1904 r.



Jako neoprezbiter pozostał we Wrocławiu pełniąc funkcję kaznodziei i spowiednika. W latach 1907-1910 był na Górze św Anny jako rekolekcjonista i od 1908 r.także magister braci zakonnych. W latach 1910-1911 przebywał w Panewnikach jako rekolekcjonista a w latach 1911-1912 w Borkach Wielkich jako magister braci zakonnych, dyskret, bibliotekarz i misjonarz ludowy. Do Panewnik wrócił ponownie w 1912 r.jako misjonarz ludowy i spowiednik. Od 1915 r.pełnił urząd gwardiana tego klasztoru.



Bezpośrednio po zakończeniu wojny światowej powierzono mu zadanie rozeznania co do możliwości założenia nowej placówki w Olsztynie na Warmii. Po pozytywnym załatwieniu tej sprawy został tam przeniesiony w 1918 r.jako misjonarz ludowy. W 1921 r.wrócił kolejny raz do Panewnik, tym razem jako wikariusz domu, dyskret, dyrektor III Zakonu i misjonarz ludowy.



Klasztor panewnicki znalazł się w tym czasie w nowej sytuacji politycznej. Odrodzone państwo polskie otwarło drogę do zmian w organizacji prowincji zakonnych. O. Augustyn wraz z grupą innych braci w 1923 r.zdecydował się przejść do prowincji panewnickiej. W Panewnikach od razu powierzono mu funkcję członka zarządu czyli radnego, najpierw, od 1922 r.jeszcze komisariatu a następnie, od 1923 r.prowincji. Jednocześnie kolejny raz został gwardianem w samym klasztorze panewnickim. Oba te urzędy pełnił w latach 1923-1926.



Po kapitule prowincjalnej w 1926 r.został prezesem klasztoru w Osiecznej, miejscowym misjonarzem, dyrektorem III Zakonu i bibliotekarzem. W klasztorze osieckim mieściło się w tym czasie studium filozofii. W latach 1929-1931 był definitorem prowincji oraz nadal przełożonym w Osiecznej ale już jako gwardian.



Po rezygnacji o. Ludwika Kasperczyka z urzędu prowincjała w 1931 r.definitorium wybrało go najwyższym przełożonym prowincji w randze wikariusza prowincji. Następna kapituła w 1932 r.wybrała go na urząd prowincjała, który pełnił do 1935 r.Przypadły mu w tym czasie trudne obowiązki gdyż już trwała budowa klasztoru rybnickiego, którą trzeba było kontynuować. Niemniej, odpowiadając na potrzebę lokalnego kościoła zgodził się przyjąć kolejną placówkę w Chorzowie Klimzowcu a w 1934 r.zdecydował o podjęciu kosztownej budowy niższego seminarium w Jarocinie. W 1934 r.przyjął placówkę w Pakości Kalwarii a jeszcze w 1931 r.przeniósł studium teologii do Wronek. Obowiązki wobec prowincji przyszło mu łączyć z obowiązkami wobec całego zakonu. W 1933 r.generał zakonu o. Leonardo Bello nakazał mu podjąć obowiązek komisarza i wizytatora generalnego prowincji Matki Bożej Anielskiej co skrupulatnie wypełnił zdając generałowi pisemną relację.



Na kapitule prowincjalnej w 1935 r.zrzekł się urzędu prowincjała lecz został kustoszem prowincji czyli zastępcą prowincjała. W tym charakterze pozostał nadal w Panewnikach będąc jednocześnie magistrem braci nowicjuszy i braci profesów, dyrektorem III Zakonu, dyrektorem drukarni prowincjalnej, prokuratorem misji i unii antoniańskiej. Jeszcze raz w 1936 r.został powołany na urząd wizytatora i przewodniczącego kapituły prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP, tzw. bernardynów. I to zadanie wypełnił do końca.



Kapituła prowincji odbyta w 1938 r.w Rybniku wybrała go gwardianem w Wieluniu. W tym czasie pełnił ponadto obowiązki kapelana więziennego. Po wybuchu wojny początkowo pozostawał w Wieluniu lecz już w 1940 r.zlecił obowiązki przełożonego wikaremu domu o. Kapistranowi Holte a sam, prawdopodobnie zmuszony przez władze okupacyjne do opuszczenia Wielunia, udał się na Śląsk gdzie do końca wojny pracował w duszpasterstwie parafii w Bolkowie. Wkrótce zresztą bo już w 1941 r.klasztor wieluński został zamknięty.



Zakończenie wojny otwarło kolejny rozdział w życiu o. Augustyna. Trudna sytuacja personalna prowincji św. Jadwigi, która obecnie znalazła się w granicach państwa polskiego, skłoniła tamtejszego prowincjała o. Hieronima Trumpke do prośby o wsparcie personalne. Prowincja panewnicka bezpośrednio po zakończeniu wojny oddelegowała więc znaczną grupę kapłanów i braci zakonnych do pomocy tejże prowincji. O. Augustyn Gabor był jednym z nich i niemalże od początku został skierowany do klasztoru w Prudniku gdzie też został gwardianem. Było to bardzo trudne zadanie z uwagi na trwającą migrację ludności na tych terenach jak i na relacje z władzami, zarówno państwowymi jak i kościelnymi. Klasztor ponadto wymagał odbudowy gdyż po przejściu frontu był zmasakrowany pociskami artyleryjskimi.



Umowa między prowincjami w sprawie wspomnianych braci była prawdopodobnie jedynie ustna i nie sformalizowana gdyż prowincja panewnicka po pewnym czasie wycofywała swoich braci z powrotem. Podobnie było z o. Augustynem, którego prowincjał o. Tytus Semkło w 1950 r.odwołał z Prudnika. Musiał on być tam jednak bardzo potrzebny gdyż komisarz prowincji św. Jadwigi o. Ambroży Lubik podjął wielką lamentację z powodu utraty tych braci i poprosił, żeby chociaż pozostawić mu o. Augustyna. W efekcie pozostał nadal w Prudniku. Nie trwało to jednak długo. Jego pobyt zakończyła niespodziewana i nagła akcja Urzędu Bezpieczeństwa, którego funkcjonariusze 1 października 1954 r.bez zapowiedzi pojawili się w prudnickim klasztorze i nakazali zakonnikom w ciągu dwóch godzin opuścić klasztor. Teren szybko ogrodzono wysokim parkanem i zasiekami z drutu kolczastego a patrole wojskowe od tej pory nie pozwalały nikomu się zbliżyć. Cały klasztor był potrzebny dla jednego, specjalnego więźnia... prymasa Stefana Wyszyńskiego.



O. Augustyn w tej sytuacji udał się więc na Górę św. Anny i tam zamieszkał. Kiedy w 1957 r.wizytator generalny nakazał uregulować przynależność prowincjalną braci z Panewnik był już sędziwym człowiekiem i pragnął pozostać na miejscu. Został więc formalnie wpisany do prowincji św. Jadwigi. O. Augustyn Gabor zmarł na Górze św. Anny 14 grudnia 1964 r.i tam został pochowany. Przed śmiercią zdążył jeszcze obejść jubileusz 60-lecia kapłaństwa. Przez całe życie, mimo licznych urzędów, które przyszło mu pełnić, chętnie pracował w duszpasterstwie, był gorliwym spowiednikiem i cenionym misjonarzem ludowym. Został zapamiętany jako człowiek słusznej postury, mający duże poczucie humoru i bardzo braterski. Lubił piwo. Przeżył 86 lat.



o. Ezdrasz Biesok OFM