"Trzymajcie z papieżem mocno!"
Data: 2017-05-16

Na Jasnej Górze, rozpoczyna się 16 maja dwudniowe, 138 zebranie plenarne Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.

 

Przełożeni zakonni będą w trakcie spotkania rozmawiać o wyzwaniach związanych ze współczesną ewangelizacją w świetle przemian dokonujących się w naszym społeczeństwie, a także oczekiwań jakie płyną ze strony świeckich wiernych. Moderatorem tej dyskusji będzie o. prof. Andrzej Potocki, dominikanin.

 

W pierwszym dniu spotkania na Jasną Górę przybędzie Nuncjusz Apostolski abp Salvatore Pennacchio, który jako przedstawiciel Ojca Świętego sprawuje szczególną pieczę nad życiem konsekrowanym. Podczas spotkania z przełożonymi zakonów przedstawi aktualne oczekiwania Stolicy Apostolskiej wobec zakonników w naszej Ojczyźnie, będzie także z nimi koncelebrował Eucharystię w kaplicy cudownego Obrazu.

 

Przełożeni zakonni przedyskutują także list papieża Franciszka „Come una madre amorevole” oraz zajmą się szerzej kwestią funkcjonowania komisji działających w ramach KWPZM. Konsulta zakonna zaproponowała istotne zmiany, zmierzające do ożywienia i upraktycznienia ich działalności.

 

Ważną częścią międzyzakonnego spotkania będzie także wspólna modlitwa: liturgia godzin oraz codzienna medytacja, oparta na konferencjach poświęconych 300’leciu koronacji Obrazy Matki Bożej Częstochowskiej oraz 100-leciu śmierci bł. Honorata Koźmińskiego, wielkiego kapucyńskiego spowiednika oraz założyciela kilkunastu zgromadzeń zakonnych.

 

Drugi dzień obrad przełożeni poświęcą sprawom bieżących oraz wyborom sekretarza generalnego i ekonoma KWPZM a także przedstawiciela zakonów męskich w Komisji Mieszanej Biskupi-Wyżsi przełożeni życia konsekrowanego. Tego dnia będzie także okazja do spotkania i dialogu z nowym przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski ds. instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego Ojcem biskupem Jackiem Kicińskim CMF, który zakończy dwudniowe spotkanie wspólna Eucharystią celebrowaną w jasnogórskiej kaplicy.

 

Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich swoimi początkami sięga 1947 r.Obchodzi więc w tym roku 70-lecie istnienia. W jej skład wchodzi 77 przełożonych, reprezentujących 64 instytuty życia konsekrowanego skupiające ok. 12 tys. zakonników, z których prawie 3.300 pracuje w 91 krajach na całym świecie.

 

 

NUNCJUSZ APOSTOLSKI DO WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH

W trakcie rozpoczętego 16 maja na Jasnej Górze zebrania plenarnego KWPZM z przełożonymi wyższymi spotkał się Nuncjusz Apostolski w Polsce Abp Salvatore Pennacchio i skierował do nich przemówienie na auli obrad oraz wygłohił homilię. Poniżej Czytelnicy znajdą teksty obu wystąpień:

 

PRZEMÓWIENIE W SALI KONFERENCYJNEJ

Drodzy Przełożeni,

Po raz pierwszy mam możność uczestniczyć w zebraniu plenarnym waszej Konferencji, która reprezentuje ważną część Kościoła.

Jest dla mnie radością, że mogę spotkać się z dużą rzeszą osób odpowie­dzialnych za życie wspólnotowe i działalność męskich instytutów zakonnych.

Podejmujecie swoje obrady w szczególnym miejscu dla Kościoła w Pol­sce. Jest to miejsce ważne też dla mnie i to nie tylko teraz, gdy jestem Nuncjuszem apostolskim w tym kraju, ale także wcześniej. To tu przyjechałem w dziesiątą rocznicę sakry, aby u stóp Matki Bożej Częstochowskiej podziękować Bogu za otrzymane łaski.

 

Przez wiele lat byłem nuncjuszem w dalekiej Afryce, Azji, Indii, Nepalu, Tajlandii. I tam również przy różnych okazjach bardzo często spotykałem się z przedstawicielami życia konsekrowanego i wspólno­tami męskich zakonów i zgromadzeń. To oczywiście była inna kultura, Afryka i świat Wschodu, ale istota życia konsekrowanego jest przecież zawsze ta sama.

Papież Franciszek, podczas niedawnego spotkania z unią przełożonych zakonów i zgromadzeń zakonnych męskich, opowiedział o swoim zwyczaju powierzania spraw trudnych, spędzających sen z oczu, świętemu Józefowi. Pisze wtedy mały liścik do Świętego i wsuwa go pod jego figurę, która stoi w papieskim pokoju. I – jak sam mówi – może wtedy spać spokojnie. Dziś, gdy patrzę na was, to sobie myślę, że często zgromadzenia zakonne, które reprezentujecie, przyjmują na siebie rolę świętego Józefa z papieskiego pokoju. Gdy są trudne sprawy, gdy są kwestie spędzające sen z oczu, można zawsze liczyć na waszą pomoc. Nie boicie się iść na obrzeża, podejmować się spraw trudnych, czasami z wielkim kosztem, bo przecież możliwości personalne bywają niekiedy dość ograniczone, a potrzeby są ciągle wielkie.

 

Chcę skorzystać z tej okazji, aby wyrazić wam za to wdzięczność Kościoła. Nie zawsze jest ona wyraźnie artykułowana, bo przecież jesteśmy wszyscy świadomi, że robimy to dla Boga i ludzi, a nie dla budzenia wdzięczności. Jednak co jakiś czas potrzebne są słowa uznania, aby jeszcze bardziej pobudzać wielkoduszność serc osób konsekro­wanych. Proszę, zanieście moje słowa uznania i wdzięczności do swoich wspólnot zakonnych i przekażcie je wszystkim ojcom i braciom zakonnym, a także tym, którzy przygotowują się do życia zakonnego i  kapłaństwa.

 

Powołanie zakonne to dwa wymiary, jak przypomniał niedawno Papież: wielbienie Boga i służenie Mu w braciach i siostrach. Obu tych postaw nie można od siebie oddzielać. To jest właśnie to „wyjście z siebie”, które dokonuje się na drodze uwielbienia i służby.

Przypominam te słowa właśnie w tym maryjnym sanktuarium i w kon­tekście stulecia objawień fatimskich.

 

Maryja jest Matką Kościoła, a wasze powołanie jest fundamentalnym charyzmatem dla drogi Kościoła. Dlatego Papież Franciszek powiedział to wprost: „nie jest możliwe, aby osoba konsekrowana nie współ­odczu­wa­ła z Kościołem (…). Jest to współodczuwanie z Kościołem, które znaj­du­je swój synowski wyraz w wierności Magisterium, w komunii z biskupami i Następcą Piotra, biskupa Rzymu, widzialnego znaku jedności”.

 

To są słowa papieskiej zachęty i przestrogi, które chcę wam dzisiaj powtórzyć. Niech one będą zawsze wyznacznikiem naszego powołania, a więc uwielbienia Boga i służby ludziom. I o to się również modlę.

 

Nie można też zapomnieć o dzisiejszym święcie, patrona Polski, który wywodzi się z życia konsekrowanego. Święty Andrzej Bobola nie zawsze był łatwym podwładnym dla swoich przełożonych, a jednak potrafili oni dostrzec w nim zalety ducha. Bo zadaniem przełożonych jest przede wszystkim prowadzić do zbawienia, a nie osądzać. W sercu i umyśle musicie mieć słowa Pana Jezusa, zapisane w janowej Ewangelii: „Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić” (J 12, 47).

 

Drodzy Przełożeni,

 

Przyjmijcie te moje słowa, jako pełne życzliwości i szacunku życzenia Nuncjusza Apostolskiego dla was. I obiecuję także moją pamięć w mo­dlitwie o was i w intencjach powierzonych wam współbraci.

 

 

HOMILIA W KAPLICY CUDOWNEGO OBRAZU

 

Czcigodni i Drodzy wyżsi Przełożeni,

Okres paschalny to radosny czas. Cieszę się, że mogę być z wami na Mszy świętej i podzielić się kilkoma słowami homilii, tym bardziej, że dzieje się to w szczególnym miejscu, a do tego przypada dziś święto świętego Andrzeja Boboli, patrona Polski.

W tekstach biblijnych przewija się dziś jedna myśl – jedność. Już w początkach Kościoła podziały były antyświadectwem w misji głoszenia Dobrej Nowiny. Święty Paweł, szukając rozwiązania tego problemu, odwołuje się do najwyższego autorytetu: do Krzyża Chrystusa, mającego moc zwalczającą wszelkie podziały. Chrystus rozkładając ramiona na krzyżu ostatecznie zniszczył podział między niebem a ziemią, otwierając ludziom drogę do niebieskiej ojczyzny. Kluczem jest Krzyż i to nie jest banał. Moc płynie z kontemplacji Chrystusa wiszącego na Krzyżu, po ludzku bezradnego i bezsilnego. Sami pewnie doświadczacie czasem tej bezradności w kierowaniu zakonami czy ich częściami. Znacie w pew­nym sensie ten ból krzyża. Często, jako przełożeni, jesteście nie­spra­wiedliwie osądzani przez podwładnych, którzy bywają nie­jedno­krotnie krótkowzroczni: nie wiedzą i nie widzą wszystkiego. Dlatego musicie czerpać moc z Krzyża Chrystusowego, aby nie odreagowywać na podwładnych za zło wyrządzone ich słowami. Dzięki takiej postawie, jako przełożeni, będziecie budować jedność łagodząc konflikty i uniknie­cie niebezpieczeństwa konsolidacji swoistej „jedności” budowanej wokół „wspólnego wroga”.

 

Kryzys życia duchowego Kościoła zwykle zaczynał się od podupadania zakonów. Jeśli zakonnicy przestaną być przeniknięci życiem głęboko duchowym, kryzys odczuje cały Kościół. I odwrotnie, rozwój waszego życia duchowego, przyniesie rozkwit w Kościele. Kładę wam to mocno na sercu.

 

Aby to życie duchowe postępowało, ceńcie sobie mądrość i rozwagę. A to oznacza, że trzeba zwracać uwagę na sensus fidei w waszych wspólnotach. To nie jest tak, że podwładnymi trzeba tylko kierować; trzeba ich też posłuchać. Oni są na pierwszej linii, mają doskonałe wyczucie przez doświadczenie tej właśnie pierwsze linii. Słuchajcie podwładnych zwłaszcza w sprawach powierzanych misji. Aby nie było tak, że zakonnik rozeznaje, jego duchowny mu w tym pomaga, a prze­łożony i tak podejmuje decyzję, nie biorąc tego wszystkiego pod rozwagę. W waszych radach dobrze jest mieć osoby, które nie są skłonne zawsze przyklaskiwać, ale mają odwagę się z wami nie zgodzić. Warto mieć takiego doradcę, bo on rzeczywiście pomaga w uczciwym rozeznawaniu i może też pomóc w łagodzeniu braku jedności wśród podwładnych.

 

Jedność buduje się horyzontalnie i wertykalnie. Chodzi o rozsądne planowanie, a nie budowanie chwały osoby przełożonego. Jedność myśli i pracy to także odwaga dokończenia dzieła rozpoczętego przez poprzednika; to także cnota cierpliwości, pozwalająca, aby dobre dzieło, zaczęte przez urzędującego przełożonego, było dokończone przez jego następcę. Rozsądne planowanie w ciągłości myśli i pracy służy jedności, a chwałę należy oddawać Bogu.

 

Życiu w posłuszeństwie może grozić niebezpieczeństwo ukrytej przemocy. To bardzo ważna kwestia w misji przełożonego, bo może się pojawić pokusa, aby trudność z poradzeniem sobie z „silnym” pod­władnym, rekompensować sobie w stosunku do tych, którzy i tak posłuchają. Trzeba znowu powrócić do mocy Krzyża Chrystusowego. Niech Jego kontemplacja będzie miejscem ukojenia i ostudzenia emocji. Jest takie afrykańskie powiedzenie, że tam gdzie dwa słonie się biją, to trawa na sawannie jest zniszczona. Dlatego szczególnie wy musicie być mistrzami rozeznawania i podejmowania decyzji. Badajcie myśli i uczu­cia. Miejcie także szacunek dla odczuć, a nawet słabości innych. Jesteście przełożonymi, a więc wasi podwładni są waszymi współbraćmi. Musicie być odpowiedzialnymi w miłości, wtedy nawet na urzędzie przełożonego nie stracicie przyjaciół.

 

Ostatnia kwestia, która leży mi na sercu: trzymajcie z papieżem mocno! Bo jak nie wy, to kto?! Franciszek jest zakonnikiem i postępuje często jak zakonnik. Możecie go zrozumieć. Zakonnicy muszą trzymać z papieżem całym sercem, zwłaszcza w misji. Bądźcie zwornikiem jed­ności w Kościele. Bierzcie przykład ze świętego Andrzeja Boboli. Za jedność wiary Kościoła, za jedność z jego Głową, oddał swoje życie.

 

Drodzy Przełożeni!

 

Madonna, Mater Dolorosa, wzór pokory i rozeznania, niech was każdego dnia wspomaga w byciu wiernymi Krzyżowi Chrystusowemu i rados­ny­mi świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego.

 

Alleluja!

 

 

za: zyciezakonne.pl