Nie miejmy więc innych tęsknot, innych pragnień, innych przyjemności i radości oprócz Stwórcy i Odkupiciela, i Zbawiciela naszego, jedynego prawdziwego Boga.

Ostatnie „Dziękuję”
Ostatnie „Dziękuję”
Data: 2020-05-13

o. Ezdrasz Biesok

Początki istnienia klasztoru w Panewnikach owocowały także licznymi powołaniami zakonnymi. Niejako w cieniu klasztoru rodziły się i wychowywały miejscowe powołania. Jednym z nich jest Panewniczanin, o Łukasz Grzywocz.

Stanisław Grzywocz urodził się 11.09.1907 r.w Panewnikach w rodzinie Teodora i Jadwigi Dudek. Początkowo rodzina i on sam podpisywali się jako Grziwotz. Z jego domu rodzinnego w Starych Panewnikach, z oddali był widoczny kontur klasztoru i kościoła. Mając trzynaście lat postanowił wstąpić do kolegium Franciszkanów w Nysie ale już w 1922 r.przeniósł się do gimnazjum w Katowicach z perspektywą przynależności do odradzającej się prowincji. Nowicjat rozpoczął 17.09.1925 r.w Wieluniu pod imieniem brat Łukasz. Habit nakładał mu o. Ludwik Kasperczyk a jego magistrem był początkowo o. Alfons Rogosz a następnie o. Euzebiusz Huchracki. Po upływie roku 18.09.1926 r.złożył profesję czasową na ręce gwardiana o. Michała Porady. Studia filozoficzne odbył w Osiecznej w latach 1926-1928 a teologiczne we Wronkach  w latach 1928-30 i w Miejskiej Górce w latach 1930-1932. Profesję wieczystą złożył 19.09.1929 r.we Wronkach, na ręce o. Kolumbana Soboty. Święcenia prezbiteratu przyjął 5.05.1932 z rąk biskupa Stanisława Adamskiego w Panewnikach.

Po święceniach kapłańskich przebywał najpierw w Osiecznej (1932-33) i w Wieluniu (1933-35). W 1935 r.został przeniesiony do Chorzowa, gdzie od 1937 r.pełnił funkcję wikariusza parafialnego. Na tym stanowisku pozostał do 1945 r.Mimo początkowej paniki niektórych ludzi, postanowił w czasie wojny trwać na powierzonym stanowisku. Jak wspominał po latach, przejął się wtedy słowami biskupa katowickiego Stanisława Adamskiego, który wzywał pasterzy aby nie opuszczali owczarni. Całą wojnę przeżył bezpiecznie w Chorzowie jako wikary parafialny.

W latach 1945-1950 pełnił dwa urzędy, gwardiana i proboszcza w Rybniku. Następnie rozpoczął się pomorski okres w jego życiu. W latach 1950-1952 powierzono mu urząd proboszcza w Kuźnicy na półwyspie helskim, a od 1952 r.proboszcza w samym Helu. Pozostał tam do 1965 r.W latach 1965-1968 przebywał w klasztorze poznańskim.

Od 1968 r.ponownie przynależał do wspólnoty klasztoru w Chorzowie. Był wtedy kapelanem boromeuszek, wincentek i służebniczek. Od 1974 r.stan jego zdrowia zaczął się pogarszać. Leczył się u kamilianów w Zabrzu i przez kilka miesięcy leżał w szpitalu w Piaśnikach. Po powrocie jego zdrowie nie poprawiało się i jeszcze raz udał się do szpitala kolejowego w Panewnikach. Wypisano go jednak do domu i powrócił do Chorzowa gdzie leżał pod opieką braci aż do śmierci. Zmarł 4.12.1975 r.w klasztorze Chorzowskim.

Kaznodzieja pogrzebowy tak o nim powiedział: „Jego dokładność mogła uchodzić za skrupulatność. Nie był typem przebojowym i przesadnie pewnym siebie. Raczej wydawał się stremowany ale tym sumienniej przygotowywał się do głoszenia Słowa Bożego, za co wdzięczni mu byli słuchacze.”

O. Łukasz troszczył się w swoim życiu o pielęgnowanie starych tradycji. W jednym z prywatnych listów do rocznikowego kolegi skarżył się: „Młodzi gwardiani wynajdują i zaprowadzają różne nabożeństwa  a o starych zwyczajach i tradycjach nie wiedzą.” Był współbratem towarzyskim, lubił humor, posługiwał się prawdziwą gwarą śląską. Chętnie odwiedzał braci przy różnych okazjach. Zawsze okazywał szczerą wdzięczność i wszystkim za wszystko dziękował. Także w obliczu własnej śmierci, kapłanowi za ostatnią sakramentalną posługę, zdołał resztkami sił wypowiedzieć: „Dziękuję.”


O. Łukasz żył 68 lat, w zakonie 50, w kapłaństwie 43. Został pochowany na cmentarzu zakonnym w Panewnikach.