Wdzięczność za dar Ducha Świętego
Wdzięczność za dar Ducha Świętego
Data: 2016-02-03

Drodzy bracia i siostry!

 

Dzisiaj staje przed nami fakt prosty, skromny, a zarazem wielki. Jezus przyniesiony zostaje przez Maryję i Józefa do świątyni w Jerozolimie. Jest On dzieckiem jak każde inne, ale jest wyjątkowy; jest Jednorodzonym, który przyszedł do wszystkich. To Dziecię przyniosło nam miłosierdzie i czułość Boga. Jezus jest obliczem Miłosierdzia Ojca. To jest obraz, jaki podarowuje nam Ewangelia na zakończenie Roku Życia Konsekrowanego, roku przeżytego z tak wielkim entuzjazmem. Rok ten niczym rzeka wlewa się w morze miłosierdzia, w to wielkie misterium miłości, jakiego doświadczamy w związku z Nadzwyczajnym Jubileuszem.

 

Dzisiejsze święto, głównie na Wschodzie, nazywane jest świętem spotkania. Rzeczywiście, w Ewangelii przed chwilą przeczytanej spostrzegamy różne spotkania. W świątyni Jezus wychodzi nam naprzeciw, a my wychodzimy naprzeciw Niemu. Kontemplujemy spotkanie ze starcem Symeonem, który reprezentuje wierne oczekiwanie Izraela i wielką radość serca z powodu wypełnienia się starych obietnic. Podziwiamy także spotkanie z podeszłą w wieku prorokinią Anną, która na widok Dziecięcia wybucha radością i wychwala Boga. Symeon i Anna są oczekiwaniem i proroctwem, Jezus jest nowością i wypełnieniem obietnic. On ukazuje się nam jako odwieczna Boża niespodzianka. W tym Dziecięciu narodzonym dla wszystkich spotykają się przeszłość – złożona z pamięci i obietnic, z przyszłością pełną nadziei.

 

Możemy w tym dostrzec początek życia konsekrowanego. Osoby konsekrowane wezwane są przede wszystkim do bycia ludźmi spotkania. Powołanie bowiem nie rodzi się z jakiegoś projektu wymyślonego za biurkiem, ale z łaski Boga, która nas dosięga przez jakieś spotkanie, które zmienia życie. Kto naprawdę spotyka Jezusa, nie może pozostać takim samym jak wcześniej. On jest nowością, która czyni wszystko nowe. Kto doświadcza takiego spotkania, staje się świadkiem i umożliwia to spotkanie także innym; buduje wokół siebie kulturę spotkania, odchodząc od zamknięcia się w sobie.

 

Fragment Listu do Hebrajczyków, jakiego wysłuchaliśmy, przypomina nam, że sam Jezus, aby nas spotkać, nie zawahał się przyjąć ludzkiej natury: „Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem” (2,14). Jezus nie zbawił nas „z zewnątrz”; nie pozostał poza naszym dramatem, ale pragnął podzielić nasz los. Osoby konsekrowane powołane są do bycia znakiem konkretnym i prorockim tej bliskości Boga, tego dzielenia z nami naszej słabej, grzesznej i zranionej natury ludzkiej. Osoby wszystkich form życia konsekrowanego, każda według specyfiki właściwej swojemu charyzmatowi, są powołane do tego, aby trwać w ciągłym stanie misji, współdzieląc „radości i nadzieje, smutki i niepokoje współczesnych ludzi, przede wszystkim ubogich i wszystkich cierpiących” (GS 1).

 

Ewangelia mówi nam również, że „ojciec i matka Jezusa dziwili się temu, co o Nim mówiono” (w. 33). Józef i Maryja zachowują zdziwienie tym spotkaniem pełnym światła i nadziei dla wszystkich narodów. Także my jako chrześcijanie i osoby konsekrowane jesteśmy stróżami tego zadziwienia. Zadziwienia, które powinno być ciągle odnawiane. Strzeżcie się rutyny w życiu duchowym, strzeżcie się sprowadzania naszych charyzmatów do abstrakcyjnej doktryny: charyzmatów założycieli – jak mówiłem przy innych okazjach – nie można zamknąć w butelce ani traktować ich jako eksponat w muzeum. Nasi założyciele zostali natchnieni przez Ducha Świętego i nie bali się pobrudzić sobie rąk codziennym życiem, problemami ludzi; wychodzili odważnie na peryferie geograficzne i egzystencjalne. Nie zatrzymali się w obliczu przeszkód i niezrozumienia ze strony innych, ponieważ podtrzymywali w sercu zadziwienie spotkaniem z Chrystusem. Nie zamknęli w domu łaski Ewangelii, w swym sercu ciągle mieli zdrowy niepokój dla Pana, gorące pragnienie niesienia Go innym, jak uczynili to Maryja i Józef w świątyni. Także my jesteśmy dzisiaj wezwani, aby dokonywać wyborów prorockich i odważnych.

 

Wreszcie w dzisiejsze święto uczymy się żyć wdzięcznością za spotkanie z Jezusem i za dar powołania do życia konsekrowanego. Dziękczynienie, składanie dziękczynienia: Eucharystia. Jakże to piękne, gdy spotykamy szczęśliwe oblicza osób konsekrowanych, choćby nawet już zaawansowanych w latach, jak Symeon czy Anna, szczęśliwych i pełnych wdzięczności za własne powołanie. To jest słowo, które może być syntezą wszystkiego, co przeżyliśmy w ciągu tego Roku Życia Konsekrowanego: wdzięczność za dar Ducha Świętego, który zawsze ożywia Kościół poprzez różnorodne charyzmaty.

 

Ewangelia kończy się tym zdaniem: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (w. 40). Niech Pan Jezus poprzez macierzyńskie wstawiennictwo Maryi wzrasta w nas i umacnia w każdym z nas pragnienie spotkania, troskę o zadziwienie i radosną wdzięczność. Wówczas inni będą przyciągani przez Jego światło i będą mogli spotykać miłosierdzie Ojca.

 

Homilii można wysłuchać TUTAJ

 

za: Radio Maryja