I gdziekolwiek bracia przebywają lub spotkaliby się, niech odnoszą się do siebie jak członkowie rodziny.

Eisernes Kreuz
Eisernes Kreuz
Data: 2021-04-26

o. Ezdrasz Biesok


Z klasztorem w Choczu mocno związana jest osoba brata Aureliusza Jańczaka. Mimo zmieniających się przełożonych i składów  osobowych klasztoru, brat Aureliusz trwał jako stały element zmieniającej się wspólnoty. Jak dotąd, jest też jedynym członkiem prowincji pochowanym w Choczu.


Konstanty Jańczak urodził się 19.03.1891 r.w Wesółce koło Jarocina, w rodzinie Wincentego i Marii Matuszczak. Jeszcze przed pierwszą wojną światową wstąpił do saksońskiej prowincji św. Krzyża. 18.03.1911 r.przyjął habit III zakonu  i otrzymał imię zakonne brat Aureliusz. W czasie wojny światowej był zmobilizowany do wojska ale nic więcej na ten temat nie wiemy. Dopiero po wojnie, 18.03.1919 r.mógł rozpocząć nowicjat pierwszego zakonu. Pierwszą profesję złożył 19.03.1920 r.a wieczystą 19.03.1923 r.


Nie wiemy w jakich klasztorach w tym czasie przebywał i czym się zajmował. Nie znalazł się też w pierwszej grupie braci saksońskich, którzy w 1923 r.optowali za przejściem do naszej prowincji. Uczynił to dopiero trzy lata później 9.02.1926 r.za zgodą generała zakonu o. Bernardyna Klumpera. Zdaje się, że cały czas był w Choczu gdzie zajmował się ogrodem.

 

 

 




Wart zapamiętania jest następujący epizod z jego życia. Na początku okupacji, w pewnym momencie gestapo wtargnęło do klasztoru w Choczu i wszystkich zakonników aresztowało w Kaliskim więzieniu. Ktoś bowiem doniósł, że klasztor w Choczu szerzy niechęć do Niemców. Wtedy, prawdopodobnie dzięki zachowaniu zimnej krwi przez  brata Aureliusza, wszyscy zostali uchronieni przed wywózką do obozów lub nawet przed śmiercią. Wszystkich po kolei zaczęto bić pałkami, targać za habity i znęcać się na różne sposoby. Wtedy brat Aureliusz  wystąpił z ostrym protestem w pruskim stylu, pokazując jednocześnie swój Eisernes Kreuz z I wojny światowej, przyznany mu za męstwo na polu walki. Dla gestapowców to był znak, że mają przestać i szybko zakończyli przesłuchanie. Po krótkim czasie wszystkich odwieziono z powrotem do klasztoru.


Po wojnie brat Aureliusz nadal pozostawał w Choczu i zmarł w szpitalu w Kaliszu 19.12.1950 r.  Żył 59 lat, w zakonie 39.