Nie miejmy więc innych tęsknot, innych pragnień, innych przyjemności i radości oprócz Stwórcy i Odkupiciela, i Zbawiciela naszego, jedynego prawdziwego Boga.

Harcerz
Harcerz
Data: 2021-09-29

o. Ezdrasz Biesok


Klasztor w Poznaniu, dzisiejsza siedziba prowincjała prowincji św. Franciszka, zawdzięcza swoją odbudowę i przywrócenie do zakonu, pracy i talentom organizacyjnym przedwcześnie zmarłego o. Romualda Warzechy. Dziw bierze, że tak mało informacji zachowało się o tej postaci prężnego duszpasterza, działacza, gwardiana, proboszcza i definitora.


Antoni Warzecha urodził się 16.06.1912 r.w Grzegorzowicach koło Raciborza w rodzinie Józefa i Marianny Przybyła. Ukończył państwowe gimnazjum męskie w Lublińcu. W teczce personalnej nie zachowała się żadna wzmianka o jego rodzinie.


Wstąpił do naszego zakonu w 1930 r.Nowicjat rozpoczął 25.09.1930 r.w Wieluniu i tam też złożył profesję czasową 27.09.1931 r.na ręce prowincjała o. Augustyna Gabora. Po nowicjacie został skierowany do Osiecznej, gdzie kończył najpierw szkołę średnią, a następnie odbył studia filozoficzne (1931-1934). Studia teologiczne odbył we Wronkach (1934-1937) i tam również złożył profesję wieczystą 28.09.1934 r.  na ręce o. Augustyna Gabora. Święcenia prezbiteratu przyjął we Wronkach 26.09.1937 r.z rąk biskupa Walentego Dymka.


W 1939 r.należał do klasztoru w Rybniku ale na początku wojny, w 1940 r.został przeniesiony do Chorzowa. W 1942 r.został zaciągnięty do wojska niemieckiego i przebywał na froncie wschodnim. Nic więcej o jego losach wojennych nie wiemy ale zaraz w 1945 r.bez szwanku powrócił do prowincji.


Po wojnie został wikariuszem parafii przyklasztornej w Rybniku. Kiedy jednak zarząd prowincji zdecydował się na przejęcie starego bernardyńskiego klasztoru w Poznaniu, w styczniu 1947 r.otrzymał od prowincjała polecenie aby w imieniu zakonu załatwiać wszelkie sprawy związane z jego przejęciem. Obiekt ten leżał w gruzach i bernardyni, którzy przyjechali go obejrzeć, szybko z niego zrezygnowali. O. Romuald natomiast, po załatwieniu formalności podjął się jego odbudowy i przywrócił ten historyczny gmach do pierwotnego stanu i wznowił w nim pełne duszpasterstwo. Był gwardianem w Poznaniu do 1956 r.


W międzyczasie zlecono mu również przygotowanie klasztoru w Jarocinie na Niższe Seminarium. Długie lata pełnił funkcję wicekomisarza III Zakonu. Na kapitule prowincjalnej w 1956 r.został wybrany wikarym domu w Poznaniu, ale już w 1957 r., kiedy prowincja objęła nową placówkę w Zabrzu, został tam skierowany jako pierwszy przełożony i proboszcz parafii przyklasztornej. O Romuald trzykrotnie był wybierany na definitora prowincji. Był nim w latach 1947-1950 i 1956-1962.


O. Romuald był wytrawnym misjonarzem ludowym. Jeden z prowincjałów nadał mu, ówczesnym zwyczajem,  za zasługi dla prowincji, drugie imię zakonne "Maria".  Pod koniec życia należał do klasztoru w Wieluniu. Tam zachorował na nowotwór. Poddano go operacji w szpitalu w Katowicach przy ul. Warszawskiej, jednakże okazało się, że na jego ciele są liczne przerzuty. Zmarł w Katowicach 27.05.1964 r.Został pochowany na cmentarzu zakonnym w Panewnikach. Żył 51 lat, w Zakonie 33, w kapłaństwie 26.


O. Romuald, jako neoprezbiter, wstąpił Związku Harcerstwa Polskiego. W prowincji bowiem prężnie zaczęło się rozwijać duszpasterstwo harcerzy.  Jako harcerz zdążył przed wojną zdobyć trzy stopnie organizacyjne: Młodzik, Wywiadowca i Ćwik oraz sześć sprawności: kolarz, fotograf, zdobnik wnętrz, społecznik, wędrownik oraz miłośnik gier. Aż dziw, że w czasie wojny gestapo nie wytropiło tej jego przynależności. Wszyscy harcmistrze bowiem najczęściej albo ginęli z rąk okupanta albo kończyli w obozach koncentracyjnych.