Bracia niech niczego nie nabywają na własność (...) I jako pielgrzymi i obcy na tym świecie, służac Panu w ubóstwie i pokorze, niech ufnie proszą o jałmużnę, i nie powinni wstydzić się tego, bo Pan dla nas stał się ubogim na tym świecie.

Klasztorny ślusarz
Klasztorny ślusarz
Data: 2022-04-27

o. Ezdrasz Biesok


Br. Piotr Ciupek to jeszcze jeden z grona bardzo prostych i niewykształconych braci, którzy wykonywali w klasztorze najczęściej proste posługi ale swymi umiejętnościami wnieśli niemały wkład w budowy czy remonty naszych kościołów i klasztorów. Również i w jego przypadku zachowały się bardzo skąpe dane.

 




Józef Ciupek urodził się 11.01.1896 r.w Biskupicach Zabarycznych, w powiecie ostrzeszowskim, jako syn Julianny Ciupek. Był bardzo prostym człowiekiem, nie miał żadnego zawodu i początkowo pracował jako robotnik niewykwalifikowany. W młodości odbył służbę wojskową ale nie wiadomo w jakiej jednostce. Później wyjechał za pracą na Śląsk i osiadł w Orzegowie. Prawdopodobnie tu wyuczył się na ślusarza.  Tutaj też bliżej poznał nieodległy klasztor panewnicki i kiedy już miał 28 lat zrodziło się w nim pragnienie zostania bratem zakonnym. W opinii napisano, że jest bardzo religijnym młodzieńcem, często przystępującym do sakramentów świętych.


Do zakonu wstąpił w 1925 r.Habit III Zakonu przyjął 27.06.1925 r.Nowicjat rozpoczął 19.12.1928 r.w Wieluniu i otrzymał imię brat Piotr. Tam też złożył profesję czasową 24.12.1929 r.na ręce o. Władysława Gawlika. Profesję wieczystą złożył 10.11.1933 r.we Wronkach na ręce o. Bernardyna Grzyski. Początkowo był we Wronkach gospodarzem. Przed wojną był jeszcze w Choczu, także jako gospodarz. W klasztorach pracował ponadto jako ślusarz, kwestarz i wykonywał inne domowe prace. Wojnę spędził, jak większość braci, poza klasztorem. Po wojnie został skierowany do Wschowy a następnie do Poznania gdzie pracował jako ślusarz przy odbudowie kościoła i klasztoru. Z jego ślusarskimi umiejętnościami był wszędzie bardzo potrzebny i użyteczny.


Zmarł w rodzinnych Biskupicach Zabarycznych 25.08.1969 r.Będąc na urlopie u swojej siostry, nagle zasłabł, prawdopodobnie dostał wylewu. Jego pogrzeb odbył się w Kobylinie i tam też, na klasztornym cmentarzu został pochowany.


Brat Piotr żył 73 lata, w zakonie 44. W jednej relacji napisano, że z natury jest flegmatykiem z odcieniem sangwinicznym. Z racji swego charakteru każdą pracę wykonywał powoli ale starannie.