Bracia niech niczego nie nabywają na własność (...) I jako pielgrzymi i obcy na tym świecie, służac Panu w ubóstwie i pokorze, niech ufnie proszą o jałmużnę, i nie powinni wstydzić się tego, bo Pan dla nas stał się ubogim na tym świecie.

Rochu, odbuduj mój kościół
Rochu, odbuduj mój kościół
Data: 2020-03-26

o. Ezdrasz Biesok

Takimi słowami w 1986 r.sparafrazował kaznodzieja pogrzebowy życie i misję brata Rocha Żółciaka, który niemal całe swoje życie zakonne poświęcił na pracę przy budowach i remontach kościołów i klasztorów. Przez długie lata korzystaliśmy w klasztorach ze stolarki jego roboty. On też w niejednym miejscu wykonał całą instalację elektryczną. Był z pokolenia braci rzemieślników. Był powoływany przez przełożonych dosłownie do odbudowy i szedł bo rozumiał to posłanie także dosłownie, jak święty Franciszek.

Franciszek Żółciak urodził się 20.01.1906 r.w Szkaradowie koło Jutrosina w rodzinie małorolnego chłopa i chałupnika Marcina i Julianny Kauch. Jako dwunastolatek wziął udział w powstaniu wielkopolskim. W czasie walk kompanii jutrosińskiej o Miejską Górkę i Rawicz był gońcem przenoszącym meldunki.

Wyuczył się w zawodzie stolarz. W 1926 r.wyjechał za pracą na Śląsk i pracował w fabryce mebli w Nowych Hajdukach. Dopiero tutaj był bierzmowany w 1929 r.w parafii św. Jadwigi w Królewskiej Hucie. Tego samego roku 19.09.1929 r.przyjął habit tercjarski w Panewnikach. Nowicjat Pierwszego zakonu rozpoczął 19.11.1932 r.w Panewnikach. Jego właściwe imię zakonne brzmiało brat Rochus. Tu także złożył profesję czasową 23.11.1933 r.na ręce o. Bernardyna Grzyski. Profesję wieczystą złożył 24.11.1936  r.w Osiecznej na ręce o. Czesława Elsnera.

Jego częste zmiany placówek były związane z wyuczonym zawodem i innymi cennymi umiejętnościami, które posiadał. Był potrzebny wszędzie tam gdzie były budowy i remonty. I tak był kolejno w Panewnikach, Kobylinie, Wieluniu, Osiecznej, Wronkach i Jarocinie. Tu zastała go wojna i kiedy musiał opuścić klasztor, udał się na Górę św. Anny. Tam dostał nakaz pracy w cegielni w Jemielnicy. Po jakimś  czasie jednak udało mu się wrócić do klasztoru i do końca wojny pozostał w Kłodzku.

Po wojnie zaczęła się jego dalsza wędrówka śladem budów i remontów, zwłaszcza w Opolu i w Poznaniu. Był bardzo cenionym fachowcem, uzdolnionym zarówno teoretycznie jak i praktycznie. Był jednocześnie stolarzem, elektrykiem, kościelnym, furtianem i co szczególnie ważne, księgowym. Bardzo sprawnie i umiejętnie zarządzał finansami klasztornymi.

Ostatecznie osiadł w Rybniku jako furtian i kościelny. Odznaczał się skromnością i pracowitością. Od 1980 r., gdy pogorszyło się jego zdrowie, był już tylko furtianem i ekonomem klasztoru. Cierpiał na niegojącą się ranę na nodze. Miał słabość do żebraków, którzy przychodzili na furtę po prośbie. Każdorazowo, po wstępnym, niemalże rytualnym obsztorcowaniu, wszyscy odchodzili z furty ze wsparciem.

Brat Rochus zmarł 22.11.1986  r.Pochowany jest w Rybniku. Żył 80 lat, w zakonie 57.