I gdziekolwiek bracia przebywają lub spotkaliby się, niech odnoszą się do siebie jak członkowie rodziny.

Zakonny caementarius
Zakonny caementarius
Data: 2021-12-20

o. Ezdrasz Biesok


Jedną z najbardziej zasłużonych osób dla klasztoru w Rybniku jest brat Korneliusz Wiesiołek, który jako murarz własnoręcznie go wznosił. Zawód murarza wykonywał zresztą przez całe życie i we wszystkich klasztorach, w których przebywał, zostawił swój trwały ślad.

 



Michał Wiesiołek urodził się 29.09.1882 r.w Lędzinach koło Chrząstowic w powiecie opolskim, w rodzinie Wawrzyńca i Małgorzaty Długosz. W młodości wyuczył się zawodu murarza. Idąc za głosem powołania, 26.11.1906 r.wstąpił do prowincji św. Jadwigi jako tercjarz.  Po czterech latach, 30.09.1910 r.rozpoczął nowicjat zakonny.  Nie wiemy dokładnie gdzie go odbywał bo w tym czasie prowincja św. Jadwigi trzykrotnie przenosiła jego siedzibę z Nysy na Górę św. Anny i do Wrocławia. To zapewne tłumaczy, że brat Korneliusz był nowicjuszem prawie półtora roku. Wreszcie  też złożył profesję czasową 1.01.1912 r.Wybuch pierwszej wojny światowej sprawił, że musiał czekać na śluby wieczyste ale nie wiemy czy został zmobilizowany do pruskiej armii gdyż profesję wieczystą złożył jeszcze przed jej zakończeniem 1.01.1918 r.

 


 

Brat Korneliusz znalazł się  w pierwszej grupie braci, którzy w 1923 r.zdecydowali się przejść do komisariatu panewnickiego. Jeszcze przedtem był w Rybniku gdyż jako murarza skierowano go do pracy przy planowanej budowie nowego klasztoru. Z jego udziałem najpierw dokonano niezbędnej adaptacji starych zabudowań na mieszkanie i przebudowano starą stodołę na kaplicę. Następnie był jednym z dwóch majstrów zakonnych kierujących budową nowego klasztoru.

 




Po odzyskaniu przez prowincję klasztoru w Kobylinie, został tam skierowany aby i tam przeprowadzić niezbędne remonty i przebudowy. W 1936 r.znajdujemy jego imię  we Wronkach z dopisaną funkcją, caementarius czyli murarz. W 1937 r.został skierowany do Wielunia. Tu zastała go wojna. Zapewne gdzieś w tym czasie pracował. Być może w prowincji św. Jadwigi. To zapewne tłumaczy, że po wojnie znalazł się w grupie braci skierowanych do pomocy tejże prowincji. W takim charakterze przebywał w Borkach Wielkich aż do śmierci. Kronikarz zanotował, że przez całe lata pracował tam także jako ogrodnik. Brat Korneliusz zmarł 13.01.1953 r.w Borkach Wielkich i tam został pochowany. Żył 70 lat, w zakonie 46.